#Cannes2016 – Elle

Isabelle Huppert w filmie Elle reż. Paul Verhoeven

Elle

reż. Paul Verhoeven

Michelle (Isabelle Huppert), właścicielka dochodowej firmy zajmującej się produkcją gier wideo, zostaje napadnięta i zgwałcona w domu przez zamaskowanego napastnika. Zamiast zgłosić się na policję, kobieta sprząta bałagan, bierze kąpiel i udaje, że nic się nie stało. Idzie do szpitala i informuje o tym fakcie swoich najbliższych (byłego męża oraz najbliższą przyjaciółkę i jej partnera), ale przechodzi nad tym przykrym zdarzeniem do porządku dziennego. Pewnie zapominałaby w ogóle o tym fakcie, gdyby nie SMSy, które wysyła napastnik oraz film z animacją z gry, którą projektuje jej firma – ktoś podmienił twarz napastowanej tam księżniczki na zdjęcie Michelle.

elle_01

Zobacz również: recenzja filmu Głośniej od bomb z festiwalu Cannes 2015

Bohaterka uwikłana jest w dość skomplikowane relacje ze swoimi znajomymi (sypia z mężem koleżanki, flirtuje z żonatym sąsiadem z naprzeciwka) i rodziną (pomaga finansowo synowi w związku z ciężarną kobietą, odwiedza matkę otaczającą się młodszymi kochankami) oraz skrywa pewien fakt z przeszłości, który bez wątpienia motywuje jej zachowanie. Jest córką seryjnego mordercy, który zabił prawie trzydzieści osób i odsiaduje ciągle wyrok w więzieniu. Jako dziewczynka trafiła na pierwsze strony gazet, była wielokrotnie przesłuchiwana przez stróżów prawa – stąd jej niechęć do policji. Gdyby nie ton opowieści, który zdecydował się dać filmowi reżyser, obejrzelibyśmy pewnie typową burżuazyjną francuską tragikomedię.

elle_05

Zobacz również: recenzja filmu Things To Come z festiwalu w Berlinie

Praktycznie od pierwszych scen Elle wiemy, że bohaterka nie jest osobą przeciętną i niełatwo ją złamać. Grająca Michelle Huppert daje kolejny, po świetnym Things To Come pokazanym w Berlinie, koncert gry aktorskiej. Jej ironiczne komentarze, czarny humor i niejasna, pokręcona psychika nadają filmowi zupełnie nowego, nieprzewidywalnego wymiaru. Opowieść uderza w tony, o które film o tego typu tematyce nie podejrzewaliśmy. W humorystycznych obserwacjach Verhoeven nie cofnie się przed niczym: a to bohaterka oskarża kota, że nie podrapał napastnika, albo decyduje się odwiedzić piwnicę oprawcy, wiedząc dobrze, że igra z ogniem. Niepokojąca jest motywacja postaci, wiedziona przez przeszłość, poczucie winy oraz potrzebę obrony samej siebie. Za tą rolę należy się nagroda – Sonia Braga właśnie poznała główną konkurentkę w walce o laury w Cannes.

Choć zabrzmi to co najmniej dziwnie, Elle jest filmem przyjemnym w oglądaniu, perwersyjnie zabawnym oraz niezwykle feministycznym w przesłaniu. Kobiety, traktowane przez mężczyzn jako narzędzia i obiekty do zaspokajania swoich potrzeb, mają w końcu okazję do rewanżu.

Ocena: 9/10

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s