Custody

A038_C008_0715P8

Jusqu’à la garde

reż. Xavier Legrand

Prawdziwy gatunkowy misz-masz, rozwijający się organicznie przed oczami widza. Na początku mamy dramat społeczny, którzy uwielbiają kręcić Francuzi. Potem oglądamy jeszcze więcej realistycznego kina, które stopniowo zaczyna przechodzić w dramat psychologiczny, dreszczowiec, a kończy się jak najstraszniejszy horror. Tym bardziej przerażający i prawdziwy, że doświadczają go codziennie rodziny na całym świecie.

Przed sędziną, w towarzystwie swoich adwokatów, spotykają się Antoine (Denis Ménochet) i Miriam (Léa Drucker), walcząc o opiekę nad niepełnoletnim synem – Julienem (Thomas Gioria). Z przedstawionych przez dzieci relacji – Julien ma pełnoletnią już siostrę, Joséphine (Mathilde Auneveu) – wynika, że ojciec jest brutalnym, nieprzyjemnym typem, który przysparza samych problemów, a każde spotkanie z nim kończy się wybuchem agresji. W słowach prawniczki mężczyzny, Antoine ma nieposzlakowaną opinię wśród kolegów w pracy, a niektóre zachowania wynikają tylko i wyłącznie z ojcowskiego instynktu i chęci opieki nad synem, która to możliwość została mu odebrana. Domyślamy się, że w czasie takich rozpraw obie strony wytaczają najcięższe działa, a bez konkretnych dowodów kończy jest to tylko jedna opinia przeciw drugiej. Sędzina w końcu przyznaje ojcu prawo do spotykania się z synem, który może z nim spędzać co drugi weekend. W tym czasie Miriam wyprowadza się od rodziców i wynajmuje mieszkanie, o którego lokalizacji nie chce powiedzieć mężowi.

Jusqu_a_la_garde_4

Xavier Legrand doskonale dobrał aktorów do swoich ról i Denis Ménochet radzi sobie perfekcyjnie, oddając niuanse swojej postaci. Antoine wygląda może jak poczciwy misiu i ma minę zbitego chłopca, ale stopniowo pokazuje swoją prawdziwą twarz ogarniętego obsesją, wybuchowego mężczyzny, manipulatora, brutala, który powinien szukać opieki psychicznej. „Stopniowo” jest tu kluczowym słowem, bo nic nie wydarza się od razu. Na początku jest to podniesiony głos, potem gesty zdenerwowania, trzaskanie drzwiami, aż sytuacja wymknie się spod kontroli. Oglądanie Léi Drucker jest równie wstrząsające – w oczach jej widać strach i przerażanie, jest niczym czujne zwierzę, które w każdej chwili może stać się ofiarą drapieżnika. Jest jednocześnie silną i opiekuńczą matką, która nie da się łatwo złamać.

Reżyser poparł swój film doskonałym rozeznaniem w temacie i w każdym ujęciu czuć autentyczność. Oszczędna i surowa forma oraz brak muzyki przybliżają produkcję do rzeczywistości. Temat przemocy domowej, brak zrozumienia ze strony władz, dziurawy system sądowniczy, doprowadzający do tragedii, obojętność sąsiadów i przyjaciół mocno rezonują w widzu. Jusqu’à la garde to być może jeden z najważniejszych filmów społecznych powstałych ostatnio w Europie.

Ocena: 9/10

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s