Kobieta, która odeszła

the_woman_who_left_1

Ang babaeng humayo / The Woman Who Left 

reż. Lav Diaz

Filipiński reżyser ma u mnie bezgraniczny kredyt zaufania po tym, jak powalił mnie doskonałym Norte. Koniec Historii. Od tego czasu staram się nie przegapić jego żadnego filmu – a nie jest to łatwe, bo jego produkcje trafiają tylko i wyłącznie na festiwale filmowe. Diaz tworzy dzieła oderwane zupełnie od tego, czym jest kino popularne, a nawet na poły komercyjne kino niezależne. Jego filmy trwają nawet kilkanaście godzin – proszę mi pokazać kogoś, kto bez zastanowienia da radę zmierzyć się taką epickością (mnie się udało, osiem godzin…). I nie jest to kino łatwe do oglądania – długie ujęcia, powoli rozwijająca się akcja, brak muzyki ilustracyjnej. Często żartuję, że Diaz chce oszczędzać i nie płaci nikomu za montaż. Trochę jest w tym prawdy, bo zazwyczaj skleja swoje filmy, a oprócz reżyserii jest też operatorem.

Kobieta, ktora odeszla (The Woman Who Left) (6)

Obraz Kobieta, która odeszła zupełnie niespodziewanie zdobył główną nagrodę na festiwalu w Wenecji w 2013 roku. Strasznie mnie to ucieszyło, bo jest to produkcja niebanalna, a zarazem jak na Diaza bardzo łatwo przyswajalna. Mimo, iż trwa prawie cztery godziny, ogląda się go z wielką ciekawością. Bohaterką jest była nauczycielka – Horacia (Charo Santos-Concio), która po trzydziestu latach opuszcza więzienie, w którym przebywała za popełnione przez kogoś innego zbrodnie. Kobieta ma za sobą lata odsiadki i pozornie tylko wygląda na bezbronną staruszkę. Ma złote serce, pomaga innym (bezdomni, prostytutka), przemierza lokalne slumsy – wszystko to w poszukiwaniu zemsty. Jej druga twarz to właśnie zdeterminowana, harda kobieta, z którą nie warto zadzierać. Bohaterka pragnie odnaleźć niejakiego Rodrigo, byłego kochanka, który jest winny jej odsiadki.

Kobieta, ktora odeszla (The Woman Who Left) (9)

Motywy zbrodni, kary i zemsty często powraca w filmach Diaza. Tutaj są one częścią większego obrazu – zadumy nad ludzkim losem, przypadkiem decydującym o dalszym życiu oraz samotnością. Kobieta, która odeszła to film niezwykle smutny, zanurzony w dosłownie (ze względu na czarno-białe zdjęcia) szarej rzeczywistości, którą jakiekolwiek siły metafizyczne zostawiły na boku. Świat ten zdaje się istnieć na marginesie głównej narracji, która podają media (śmierć księżnej Diany, Matki Teresy). W nim małe i z pozoru błahe dramaty, urastają do prawdziwych epopei. Diaz wspaniale przygląda się tym ludziom i codziennej heroicznej walce o przetrwanie. Kryjące się pod pozornym brakiem akcji emocje zaczynają stopniowo dochodzić do głosu, a droga tytułowej postaci urasta do filozoficznej przypowieści. Wszystko to bez zadęcia, pretensjonalności, popadania w moralizatorstwo. Tak opowiadać potrafią prawdziwi mistrzowie.

Nie spodziewam się, że ten film zarobi ogromne pieniądze, bo nie jest to ani Botoks, ani Blade Runner. Mam jednak nadzieję, że fani kina niebanalnego, wymagającego, podejmą wyzwanie i dadzą się zaprosić Diazowi na prawie czterogodzinną wizytę na Filipinach. Bądźcie cierpliwi, a ten niezwykły film wam to na pewno wynagrodzi.

Ocena: 8//10

Pełną listę kin, w których zobaczyć można film Kobieta, która odeszła znajdziecie tutaj:

https://www.nowehoryzonty.pl/akt.do?r=enh&id=5194

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s